Archiwa tagu: #szkolatatyimamy

Festiwal Organizacji Pozarządowych 2017

Gorąco zapraszamy na Festiwal Organizacji Pozarządowych w naszym rodzinnym Sosnowcu.

Specjalnie dla Was przygotowałyśmy:

  • warsztaty z pieluchowania wielorazowego (o godz.13.00)
  • możliwość odpłatnego wykonania zapisu KTG (#Pregnabit)
  • przewijak
  • fantomy do nauki samobadania piersi i jąder
  • dobre lektury do obejrzenia
  • MY – położne do Waszej dyspozycji 😉

Wpadnijcie na nasze stoisko w niedzielę 11 czerwca od 11.00 !

Nowa grupa Szkoła Taty i Mamy

Zapraszamy do Szkoły Taty i Mamy już 19 czerwca rusza nowa grupa!

Z nami:
– przygotujecie się psychicznie i fizycznie do porodu
– poznacie metody łagodzenia bólu porodowego (np. masaż Rebozo)
– stworzycie Plan Porodu dostosowany do Waszych potrzeb
– dowiecie się jak zadbać o siebie po narodzinach dziecka
Na naszych zajęciach propagujemy naturalne, ekologiczne i ekonomiczne podejście do rodzicielstwa dzięki czemu zdobędziecie dużo informacji o karmieniu piersią, pielęgnacji malucha i alternatywnych akcesoriach (np. pieluchy wielorazowe), noszeniu dzieci w chustach oraz gadżetach wspomagających rozwój Waszego dziecka.

Z nami świetnie przygotujesz się zarówno do porodu siłami natury w Twoim własnym domu, jak i szpitalu, a także do cesarskiego cięcia.

Zapraszamy kobiety od 22 tygodnia ciąży. Zajęcia odbywają się w kameralnym towarzystwie max. 3 pary.
Zajęcia trwają 1-2h. Stawiamy na przekazanie podstawowych, potrzebnych informacji oraz na praktykę: ćwiczenia, formy warsztatowe i aktywizujące przyszłych rodziców.
Dostosowujemy się do potrzeb Taty i Mamy. U nas można odbyć pełny kurs (8 spotkań) lub skorzystać z uczestnictwa w pojedynczych zajęciach z wybranego tematu.
Program dostępny tutaj – >http://fundacjastim.pl/program-szkoly-rodzenia/
Do zobaczenia!

Bezpłatne KTG w Fundacji STIM!

Z okazji Dnia Mamy mamy dla Was promocję! Aż do 28 maja w naszej Fundacji będzie możliwość wykonania bezpłatnych badań KTG przez kobiety w ciąży powyżej 30 tygodnia : )
Zebrane przez urządzenie dane, przekazywane są bezprzewodowo do Medycznego Centrum Telemonitoringu, a badania wykonywane będą przez nasze wykwalifikowane położne : )
Od czerwca będzie możliwość wykonywania badań odpłatnie.
Wszystko to dzięki współpracy z firmą #Pregnabit

www.pregnabit.pl

Zachęcamy do zapisów u Weroniki pod numerem: 796-113-723

Po co wykonuje się KTG?

KTG, czyli kardiotokografia jest jednym z podstawowych badań służących do oceny dobrostanu płodu. W czasie badania nakłada się jedną głowicę na dno macicy, a drugą układa się tak by odsłuchiwała tętno płodu. KTG rejestruje nam zarówno napięcie mięśnia macicy jak i tętno dziecka. Mama może również za pomocą przycisku zaznaczać kiedy maluch się poruszył. Pregnabit dodatkowo rejestruje tętno mamy, aby zminimalizować ryzyko pomyłki czy rejestrowane tętno to tętno dziecka czy mamy. Dzięki tym wszystkim parametrom położne oraz lekarze interpretują zapis i oceniają czy wszystko jest w porządku.

Na KTG zapraszamy szczególnie mamy po terminie porodu, które obowiązkowo powinny mieć wykonywany zapis co drugi dzień. Z KTG skorzystać mogą również mamy, których maluchy wykazują się zmniejszoną aktywnością. Ale jeśli chcesz zrobić badanie bo po prostu czujesz, że potrzebujesz  – zapraszamy!

Jesteś w ciąży? Koniecznie przeczytaj!

Na rynku dostępne jest mnóstwo książek o ciąży czy porodzie. Czy po wszystkie warto sięgnąć? Nie wiemy, ale wiemy na pewno, że po książkę Ireny Chołuj – tak! Dlaczego?

Zacznijmy od samej autorki położnej Ireny Chołuj –  niesamowity autorytet i Matka Porodów domowych w Polsce. Ogrom wiedzy i doświadczenia, czuła i wrażliwa dusza.

A co możemy powiedzieć o książce? Obowiązkowa lektura dla każdego i dla położnych i dla przyszłych rodziców (już niebawem dostępna u nas w Szkole Taty i Mamy!). Napisana bardzo prostym, zrozumiałym a zarazem fachowym językiem. Nie owija w bawełnę. Rzetelnie porównana pozycja leżąca z pozycją wertykalną, pięknie opisana rola męża przy porodzie oraz wiele, wiele innych bardzo praktycznych wskazówek.

Dziękujemy Pani Irenie za podzielenie się cząstką siebie.

To był zaszczyt, że nasza Fundacja mogła objąć patronatem tą książkę. Serdeczne podziękowania dla Fundacji Źródła Życia.

Książka do zakupienia TUTAJ – nawet się nie wahaj!

Maść ratująca… pupę!

99% produktów, które polecamy na zajęciach Szkoły Taty i Mamy to rzeczy, z którymi pracujemy na co dzień lub takie, które przetestowałyśmy na sobie lub swoich bliskich. I dzisiaj zapraszam Was na relację z testów Ochronnego kremu pod pieluszkę firmy Motherlove. Ale zacznijmy od tego skąd w ogóle dowiedziałyśmy się o tej firmie. Obserwujemy profil rewelacyjnego Kwartalnika Laktacyjnego i właśnie tam pojawił się post, że dla pierwszych osób, które się zgłoszą zostaną wysłane produkty do testów. No to siup szybko napisałam maila i już 🙂 Udało się!

Chętnie wysłałam zgłoszenie, ponieważ zachwycił mnie naturalny i krótki skład. Dodatkowo właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybicze oraz to, że jest przyjazna pieluszkom wielorazowym.

Nic nie dzieje się bez przyczyny, a ja wierzę w przeznaczenie. Po wielu poszukiwaniach idealnej maści, w końcu nam się udało. Moim modelem był mój syn zmagający się z Atopowym Zapaleniem Skóry i Łojotokowym Zapalaniem Skóry w zależności od fragmentu ciała. Kiedy każda zmiana pieluchy, kończy się płaczem, rozdrapaną do krwi swędzącą skórą szuka się i próbuje wszystkiego by tylko ukoić dolegliwości. Przerobiłam standardowe maści dostępne na rynku, naturalne metody, aż w końcu trafiliśmy do alergologa, gdzie otrzymałam receptę na maść ze sterydami. Dla mnie to była ostateczność i broniłam się rękami i nogami. Każdy wie jak działają sterydy, szybki efekt, ale po odstawieniu często nawrót ze zdwojoną mocą. Dlatego nim wykupiłam receptę pokusiłam się o tą maść z Motherlove.

Jak testy to testy. Przed pierwszym użyciem zrobiłam fotografię okolic pieluszkowych syna – całe czerwone spojenie łonowe, skóra napięta, sucha, pękająca jakby wężowa. Świecąca i śliska. Zmiana pieluszki, smarowanie nową maścią. Kolejna zmiana pieluszki – już widoczna delikatna poprawa, ale… nadal sceptyczne podejście, nie wierzyłam czy to na pewno efekt maści. Kolejna zmiana pieluchy i znaczna poprawa… Po jednym dniu stosowania maści okolice pieluszkowe nie do poznania! Udokumentowane na zdjęciach (nie zamieszczę ich tu, ale jakby ktoś bardzo chciał zapraszamy do kontaktu). To było niesamowite.

Czerwone plamy zbladły, później zniknęły na dobre. Skóra stała się elastyczna, nawilżona, miękka i… prawie normalna! A taka nie była od 4 miesięcy. Świąd ustąpił i płacz przy zmianie pieluszki również.

Co czuł mój syn to można się domyśleć, a co czułam ja? Ulgę, radość, niedowierzanie i wzruszenie. Tak wzruszenie, bo w końcu znalazłam maść przyjazną skórze młodego, a przy okazji z bezpiecznym, zdrowym składem. To wielkie szczęście móc dalej kroczyć ścieżką zgodną z naturą! A pieluszki wielorazowe  – nie zatkane, chłoną prawidłowo, maść nie zostawiła na nich ani śladu.

Krem warty każdej wydanej złotówki!

PS. Dla naszych kursantów w 10% zniżki!!

Pisałam to ja – Weronika Dryja, prezeska 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

5