Archiwa tagu: #fundacjastim

Konferencja Laktacyjna w Gdyni

Już po raz piąty mamy zaszczyt zaprosić Was na Konferencję Laktacyjną w Gdyni. To niesamowite wydarzenie skierowane nie tylko do profesjonalistów zajmujących się tematyką laktacyjną, ale dla wszystkich, którzy są zainteresowani. To wyjątkowe, że bezpłatnie może wziąć udział każdy rodzic, każda osoba, która tylko chce!

Czytaj dalej

STIMowa biblioteka – „Karmienie piersią” – Magda Karpienia

Książka „Karmienie piersią” Magdy Karpienia wydawnictwa Natuli, to kolejna pozycja dotycząca karmienia naturalnego, która trafiła w moje ręce. Jako laktacyjna świruska z zapałem i ekscytacją usiadłam do lektury. Chłonęłam zdanie po zdaniu, po raz kolejny zachwycając się fenomenem i tajemnicą karmienia piersią. Książka godna polecenia nie tylko dla przyszłych rodziców, ale również położnych, lekarzy. Kobieta może rozpocząć tą lekturę już w ciąży. Okres laktacji, zwłaszcza na początku jest czasem wysiłku. W dobie internetu i marketingu mleka modyfikowanego młode mamy bardzo często nie wierzą w siłę swojego organizmu. Stresują się, czy będą w stanie wykarmić własne dziecko. Książka prowadzić będzie każdą kobietę krok po kroku. Umacniając przekonanie, że kobieta najlepsze co może zrobić dla swojego dziecka, to karmić je piersią. Przejrzysty podział na konkretne miesiące sprawia, że w zaistniałym problemie można szybko odszukać zalecane postępowanie. Cenne dla mnie jest również to, że autorka stawia na pierwszym miejscu naturalne sposoby wsparcia. Bez niepotrzebnej medykalizacji. W książce znajdziecie zalecenia kiedy używać laktatora, nakładek, jak rozszerzać dietę malucha, jak karmienie piersią wpływa na płodność i wiele innych praktycznych informacji.

Każdy przyszły tata powinien zapoznać się z treścią książki, żeby mógł zrozumieć fenomen dziejący się w tandemie mama-dziecko. Pomoże to na pewno w świadomym i dobrym wsparciu. A tego każda karmiąca mama potrzebuje, zwłaszcza na początku swojej drogi mlecznej.

Lektura dla położnych, lekarzy? Oczywiście, że TAK! Książka zawiera również informację, jak wspierać kobietę od strony specjalisty. No i można w niej znaleźć kilka ciekawostek, obalić parę mitów, które wśród personelu medycznego wciąż pokutują, uaktualnić wiedzę. Szczególnie zachwycił mnie rozdział dotyczący działania pielęgnacyjnego i leczniczego mleka kobiety. Magia… Zapalenie ucha środkowego? Badania dowodzą, że w 80% możemy uniknąć antybiotyków stosując mleko mamy. Jak? Zachęcam do lektury.

Magda Karpienia pisze: „Karmienie piersią jest tak samo naturalne jak sen, poruszanie się czy porozumiewanie. Przez wieki kobiety po prostu wiedziały, jak to robić”. Niestety wraz z rozpowszechnieniem mleka modyfikowanego utrwalono błędne przekonania. Odebrały nam one tą pewność. Czytając tą książkę, przywrócisz tą pewność i zaufasz swojemu ciału. POLECAM!!

Aleksandra Gawień-Zych

STIMowa biblioteka – „Poród naturalny” Katarzyna Oleś

„Musimy ją mieć” – to pierwsze co pomyślałam jak zobaczyłam tę publikację na stronie wydawnictwa Natuli. Byłam niesamowicie ciekawa co też Katarzyna Oleś, położna domowa z tak dużym doświadczeniem napisała w „Porodzie naturalnym”. Bo ją samą znam od kilku lat i jest cudowną skarbnicą wiedzy, która chętnie dzieli się z innymi położnymi, za co bardzo ją cenię. Sama miałam tą wspaniałą okazję obserwować ją w działaniu i jest dla mnie osobiście wielką inspiracją. No ale co z tą książką?

Pierwsze, co pomyślałam po przeczytaniu jej to to, że jest to pozycja obowiązkowa do przeczytania dla każdego przyszłego Taty, w szczególności jeśli planuje poród z partnerką. Prosty język, konkretne wskazówki, czytelne opisy mechanizmów zachodzących w organizmie kobiety w czasie porodu. Świetnie opisana rola osoby towarzyszącej w każdym okresie porodu. Mężczyźni właśnie takich konkretów potrzebują. Oczywiście nie tylko oni, same kobiety w ciąży też, bo przecież ich mózgi są jakieś takie niesforne i jakby odrealnione

Szczególnie dziękuję Kasi za zdanie „‚Krótki poród’ to nie synonim‚ dobrego porodu’”. 90% kursantów naszej Szkoły Taty i Mamy na pytanie czym dla nich jest „dobry poród” odpowiada „szybki i bezbolesny”. I tu autorka w bardzo logiczny sposób tłumaczy, dlaczego ten czas ma tak wielkie znaczenie zarówno dla dziecka jak i matki. Równie ciekawie pisze o bólu w czasie porodu i sposobach jego łagodzenia. O bólu w porodzie pisze, że jest jego nieodłącznym elementem, a jego zadanie polega na informowaniu rodzącej o tym, co się z nią dzieje. Tak niewiele kobiet odbiera go w ten sposób, a szkoda, może byłoby im łatwiej.

Całą książkę pochłonęłam w 2 popołudnia i sama dla siebie zachowałam wiele treści w głowie. Polecam nie tylko rodzicom, ale położnym również, szczególnie tym, które są na początku swojej kariery zawodowej.

MARKETING MLEKA MODYFIKOWANEGO

Mleko modyfikowane zostało stworzone dla dzieci, które nie mogą być karmione mlekiem mamy. Są to krytyczne sytuacje, które stanowią około 1-2 % przypadków. Pozostała ilość dzieci mogłaby być karmiona piersią, gdyby była większa świadomość społeczna oraz gdyby matki otrzymywały odpowiednią pomoc i opiekę okołoporodową, a potem wsparcie laktacyjne w razie problemów.

Od czego się zaczęło? Pierwsza mieszanka modyfikowana powstała w XIX wieku. Stworzył ją niemiecki chemik Henri Nestle. Nazwisko brzmi znajomo? Wynalazek przyjęto entuzjastycznie i zaczęto udoskonalać. Machina ruszyła nabierając coraz większego pędu, a statystyki dotyczące karmienia piersią leciały na łeb na szyję. Reklama zrobiła swoje i społeczeństwo uwierzyło, że mieszanka sztuczna jest najlepszym co dziecko może otrzymać. Zamiast ratować dzieci, które nie miały możliwości otrzymać mleka mamy, stało się cudowną alternatywą żywienia naturalnego. Większość dzieci była karmiona mlekiem modyfikowanym przez butelkę. Nastała era społeczeństwa butelkowego? Na szczęście zaczynamy wracać do natury.

Dziś nie jest łatwo karmić dziecka piersią. Nie chodzi mi w tym momencie o problemy jakie kobieta może napotkać na swojej drodze laktacyjnej, ale o marketing mleka modyfikowanego. Reklamy bombardują nas z każdej strony. W telewizji. W Internecie. W radiu. Ze smutkiem stwierdzam, że również w szpitalu, w poradniach. Fartuchy dla pracowników ochrony zdrowia, kalendarze, zegary i drobniejsze gadżety: długopisy, notatniki, karteczki z zaleceniami dla mamy – a wszędzie LOGO FIRMY produkującej mleko modyfikowane. Coraz więcej mówi się o wspomaganiu rozwoju dziecka. Producenci wychodzą więc naprzeciw i w prezencie dla rodziców mają gadżety, które działają multisensorycznie, a na nich…. LOGO FIRMY. Upominki w poradni, w szpitalu, w sklepie z asortymentem dziecięcym. To wszystko ma działać na zasadzie zapamiętania przez rodziców właśnie tego LOGO FIRMY. Pamiętajcie, nie trzeba świadomie przyglądać się reklamom, żeby pozostać pod ich wpływem! Słyszeliście o tzw. efekcie czystej ekspozycji? Już mówię o co chodzi. Efekt ten polega na tym, że im częściej mamy kontakt z bodźcem, którego nie znamy, tym rośnie do niego nasze pozytywne nastawienie. Działa to nawet wtedy, gdy nie zdajemy sobie z tego sprawy, jakby poza naszą świadomością. To są te momenty gdy bodziec prezentowany jest nam przez ułamek sekundy (przekaz podprogowy). Jak mama w szpitalu, przychodni, telewizji widzi często logo firmy mleka modyfikowanego, potem chce kupić mieszankę sztuczną, staje przed półką w sklepie to… wybierze produkt, którego logo było najczęstszym bodźcem. No i oksytocyna…w tej sytuacji jest naszym wrogiem. Krążąc w organizmie sprawia, że kobieta jest bardziej podatna na wpływy, więc będzie łatwym kąskiem dla marketingowców.

Co jeszcze jest godne podkreślenia? Działania przedstawicieli firm produkujących mleko modyfikowane. Bardzo często pojawiają się na spotkaniach dla przyszłych rodziców. Zachwalają karmienie piersią jako to co naj, naj, naj…. Ale gdyby wystąpiły problemy to niech Ci rodzice pamiętają, że są oni i ich produkt. Co więcej ten ich produkt w 100% odzwierciedla mleko kobiety. Koszmarna manipulacja. O tym, czym różni się mleko mamy od mieszanki sztucznej już pisałyśmy. W żadnym laboratorium nie są wstanie naukowcy stworzyć tego, co tworzy organizm kobiety. Poza tym dlaczego producenci zakładają, że kobieta będzie miała problemy, gdy ona jeszcze dziecko nosi pod sercem? A nawet jeśli to najpierw profesjonalna porada laktacyjna. Mleko modyfikowane to ostateczność!! Pojawiają się ze swoimi produktami również na konferencjach dla położnych!!! I też manipulują. Oferują prezenty, próbki, które są bardzo często pełnowartościowym produktem. A ten niestety czasem tą drogą trafia do rąk mamy karmiącej.

Karmienie mlekiem modyfikowanym pociąga za sobą pewne konsekwencje i musicie mieć tego świadomość.

W 2007 roku grupa naukowców na zlecenie Amerykańskiej Agencji Badań i Jakości Opieki Zdrowotnej przeprowadziła badania. Wnioski są następujące.

Karmienie mieszanką:

  • zwiększa szanse wystąpienia infekcji dolnych dróg oddechowych, takich jak zapalenie oskrzeli i zapalenie płuc,
  • zwiększa ryzyko wystąpienia problemów związanych z układem pokarmowym,
  • zwiększa ryzyko zachorowania na zapalenie ucha wewnętrznego,
  • zwiększa ryzyko wystąpienia Nagłej Śmierci Łóżeczkowej,
  • zwiększa ryzyko zachorowania na cukrzycę pierwszego stopnia i drugiego stopnia,
  • zwiększa ryzyko zachorowania na białaczkę,
  • zwiększa śmiertelność w przypadku dzieci karmionych wyłącznie mlekiem modyfikowanym w pierwszych trzech miesiącach życia,
  • zwiększa ryzyko zachorowania na astmę,
  • zwiększa ryzyko otyłości,
  • dzieci karmione mlekiem modyfikowanym częściej chorują i są częściej hospitalizowane.

Zachęcamy Was do zapoznania się również z Międzynarodowym Kodeksem Marketingu Produktów Zastępujących Mleko Kobiece. Ciekawa lektura.