Archiwum kategorii: Ciekawostki

MARKETING MLEKA MODYFIKOWANEGO

Mleko modyfikowane zostało stworzone dla dzieci, które nie mogą być karmione mlekiem mamy. Są to krytyczne sytuacje, które stanowią około 1-2 % przypadków. Pozostała ilość dzieci mogłaby być karmiona piersią, gdyby była większa świadomość społeczna oraz gdyby matki otrzymywały odpowiednią pomoc i opiekę okołoporodową, a potem wsparcie laktacyjne w razie problemów.

Od czego się zaczęło? Pierwsza mieszanka modyfikowana powstała w XIX wieku. Stworzył ją niemiecki chemik Henri Nestle. Nazwisko brzmi znajomo? Wynalazek przyjęto entuzjastycznie i zaczęto udoskonalać. Machina ruszyła nabierając coraz większego pędu, a statystyki dotyczące karmienia piersią leciały na łeb na szyję. Reklama zrobiła swoje i społeczeństwo uwierzyło, że mieszanka sztuczna jest najlepszym co dziecko może otrzymać. Zamiast ratować dzieci, które nie miały możliwości otrzymać mleka mamy, stało się cudowną alternatywą żywienia naturalnego. Większość dzieci była karmiona mlekiem modyfikowanym przez butelkę. Nastała era społeczeństwa butelkowego? Na szczęście zaczynamy wracać do natury.

Dziś nie jest łatwo karmić dziecka piersią. Nie chodzi mi w tym momencie o problemy jakie kobieta może napotkać na swojej drodze laktacyjnej, ale o marketing mleka modyfikowanego. Reklamy bombardują nas z każdej strony. W telewizji. W Internecie. W radiu. Ze smutkiem stwierdzam, że również w szpitalu, w poradniach. Fartuchy dla pracowników ochrony zdrowia, kalendarze, zegary i drobniejsze gadżety: długopisy, notatniki, karteczki z zaleceniami dla mamy – a wszędzie LOGO FIRMY produkującej mleko modyfikowane. Coraz więcej mówi się o wspomaganiu rozwoju dziecka. Producenci wychodzą więc naprzeciw i w prezencie dla rodziców mają gadżety, które działają multisensorycznie, a na nich…. LOGO FIRMY. Upominki w poradni, w szpitalu, w sklepie z asortymentem dziecięcym. To wszystko ma działać na zasadzie zapamiętania przez rodziców właśnie tego LOGO FIRMY. Pamiętajcie, nie trzeba świadomie przyglądać się reklamom, żeby pozostać pod ich wpływem! Słyszeliście o tzw. efekcie czystej ekspozycji? Już mówię o co chodzi. Efekt ten polega na tym, że im częściej mamy kontakt z bodźcem, którego nie znamy, tym rośnie do niego nasze pozytywne nastawienie. Działa to nawet wtedy, gdy nie zdajemy sobie z tego sprawy, jakby poza naszą świadomością. To są te momenty gdy bodziec prezentowany jest nam przez ułamek sekundy (przekaz podprogowy). Jak mama w szpitalu, przychodni, telewizji widzi często logo firmy mleka modyfikowanego, potem chce kupić mieszankę sztuczną, staje przed półką w sklepie to… wybierze produkt, którego logo było najczęstszym bodźcem. No i oksytocyna…w tej sytuacji jest naszym wrogiem. Krążąc w organizmie sprawia, że kobieta jest bardziej podatna na wpływy, więc będzie łatwym kąskiem dla marketingowców.

Co jeszcze jest godne podkreślenia? Działania przedstawicieli firm produkujących mleko modyfikowane. Bardzo często pojawiają się na spotkaniach dla przyszłych rodziców. Zachwalają karmienie piersią jako to co naj, naj, naj…. Ale gdyby wystąpiły problemy to niech Ci rodzice pamiętają, że są oni i ich produkt. Co więcej ten ich produkt w 100% odzwierciedla mleko kobiety. Koszmarna manipulacja. O tym, czym różni się mleko mamy od mieszanki sztucznej już pisałyśmy. W żadnym laboratorium nie są wstanie naukowcy stworzyć tego, co tworzy organizm kobiety. Poza tym dlaczego producenci zakładają, że kobieta będzie miała problemy, gdy ona jeszcze dziecko nosi pod sercem? A nawet jeśli to najpierw profesjonalna porada laktacyjna. Mleko modyfikowane to ostateczność!! Pojawiają się ze swoimi produktami również na konferencjach dla położnych!!! I też manipulują. Oferują prezenty, próbki, które są bardzo często pełnowartościowym produktem. A ten niestety czasem tą drogą trafia do rąk mamy karmiącej.

Karmienie mlekiem modyfikowanym pociąga za sobą pewne konsekwencje i musicie mieć tego świadomość.

W 2007 roku grupa naukowców na zlecenie Amerykańskiej Agencji Badań i Jakości Opieki Zdrowotnej przeprowadziła badania. Wnioski są następujące.

Karmienie mieszanką:

  • zwiększa szanse wystąpienia infekcji dolnych dróg oddechowych, takich jak zapalenie oskrzeli i zapalenie płuc,
  • zwiększa ryzyko wystąpienia problemów związanych z układem pokarmowym,
  • zwiększa ryzyko zachorowania na zapalenie ucha wewnętrznego,
  • zwiększa ryzyko wystąpienia Nagłej Śmierci Łóżeczkowej,
  • zwiększa ryzyko zachorowania na cukrzycę pierwszego stopnia i drugiego stopnia,
  • zwiększa ryzyko zachorowania na białaczkę,
  • zwiększa śmiertelność w przypadku dzieci karmionych wyłącznie mlekiem modyfikowanym w pierwszych trzech miesiącach życia,
  • zwiększa ryzyko zachorowania na astmę,
  • zwiększa ryzyko otyłości,
  • dzieci karmione mlekiem modyfikowanym częściej chorują i są częściej hospitalizowane.

Zachęcamy Was do zapoznania się również z Międzynarodowym Kodeksem Marketingu Produktów Zastępujących Mleko Kobiece. Ciekawa lektura.

Droga mleczna – jedna mama dwie historie

Pierwszego syna karmiłam piersią tylko 4 miesiące, dwa kolejne ciągnęłam na przemian z butelką, po 6 miesiącach zrezygnowałam zupełnie. Nie potrafiłam, nie czułam tego. Dzisiaj okazuje się, że mój syn też nie potrafił. Ale to wiem dopiero dzisiaj. Ma zdiagnozowane Mózgowe Porażenie Dziecięce, a za tym idą problemy z mięśniami od stóp do głów. Jako położna miałam klapki na oczach i nastawiona byłam tylko na karmienie piersią. Nie wyobrażałam sobie jakbym mogła inaczej. A po porodzie okazało się, że nie jest mi z tym po drodze. Moje ciało źle się czuło gdy ssało je jakieś inne. To nie było dla mnie. Nie dość, że dziecko nie potrafiło ssać, ja żle się czułam karmiąc to jeszcze siedziały mi w głowie słowa lekarki podczas badania USG piersi: „ma pani piękne, duże i gruczołowe piersi – będzie pani mogła wykarmić pół wojska”. A tu rzeczywistość nijak trzymała się oczekiwań. Na deser do tego wszystkiego dopadł mnie ogromny stres związany z przeprowadzką i innymi prywatnymi sprawami, że pokarm po prostu zanikł. Po 6 latach urodziłam drugiego syna. Wiedziałam, że nie ma się co nastawiać. Byłam przygotowana na to, że będę go karmić butelką jak i tym razem mi nie wyjdzie z karmieniem piersią. Nie chciałam też zmuszać swojego ciała do akceptacji na siłę aktu ssania przez innego człowieka. Dokładnie tak. Tymczasem drugi poród również okazał się przebiegać tak jak sobie wymarzyłam. Pierwsze przystawienie do piersi było fiaskiem. Drugie już lepiej, z każdym kolejnym szło mi coraz lepiej. Dziecku też. Bolało, ale na to byłam przygotowana i to było dla mnie do zniesienia. Uczucie niechęci do czynności ssania przez dziecko się nie pojawiło w ogóle. Wiele razy jeszcze podczas pobytu w szpitalu wołałam doradcę laktacyjnego aby skontrolował czy aby na pewno dobrze dziecko pije, a ja karmię. Od początku dbałam o swoje plecy i pozycję do karmienia. Moje obawy dotyczące karmienia nie znalazły potwierdzenia w rzeczywistości. Dziecko najadało się w 7 minut, głośno połykało, spokojnie spało, było szczęśliwe i ja też. Na dzień dzisiejszy poza tym, że mam ogromną alergię i z racji tego, że karmię nie wolno mi brać żadnych leków, a mój syn ma już 9 miesięcy i za miesiąc idzie do żłobka nie chcę kończyć karmienia piersią. Tym razem sama siebie nie poddałam laktoterrorowi i dobrze na tym wyszłam. Do 7 miesiąca syn był karmiony tylko piersią. Dietę zaczęliśmy rozszerzać około 7 miesiąca bo nie czułam aby i on i ja byliśmy na to gotowi wcześniej. Dzisiaj jeśli mam potrzebę wyjścia z domu na dłużej – tata korzysta z mleka modyfikowanego i butelki. Przestałam odciągać pokarm. Nie lubię tego robić. Jeśli jestem w domu – karmimy się dużo. Czuję się spełniona i wiem też że moje dziecko jest szczęśliwe.

 

Międzynarodowy Tydzień Promocji Karmienia Piersią ! Fenomen mleka kobiety

FENOMEN KARMIENIA PIERSIĄ

 

Międzynarodowy Tydzień Promocji Karmienia Piersią obchodzimy od 1990 roku. Przypada on na pierwszy tydzień sierpnia. Wtedy głośno mówimy, jak rewelacyjne jest mleko mamy, bo idealnie stworzone dla jej dziecka. Zachęcamy do wyłącznego karmienia piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia niemowlęcia, a kontynuowanie do 2 roku życia, a nawet dłużej. Wspominamy o wszystkich korzyściach dla mamy i dla dziecka na każdym etapie jego rozwoju. Podczas drugich obchodów swoje zaangażowanie wykazało aż 120 państw. Co roku odkrywane są nowe substancje w mleku kobiecym, a także nowe znaczenie tych już poznanych.

Zastanawialiście się dlaczego mleko kobiece jest tak cudowne? Zobaczcie na rysunek poniżej. Czy nie mówi on sam za siebie? Na żółtym tle skład mleka mamy w porównaniu do mleka modyfikowanego (pomarańczowy). Nic dodać nic ująć. Powiem Wam jednak o kilku ciekawostkach.

Mleko kobiety nie ma jednolitego składu. Zmienia się w zależności od czasu i okresu karmienia, pory dnia, a nawet w zależności od samego aktu ssania piersi przez dziecko. Mama będzie produkowała inne mleko dla dziecka które jest zdrowe, a inne gdy ono choruje. Ten pokarm jest idealnie skomponowany. Biodostępność jest około 98% lepsza niż z innych źródeł.

Jaki jest skład mleka kobiecego?

BIAŁKA serwatkowe stanowią 70% całkowitej zawartości białka w pokarmie. Dla porównania w mleku modyfikowanym jest ich zaledwie 18%. Są one łatwiej trawione. Dzięki temu pokarm nie zalega w żołądku. Dla prawidłowego rozwoju dziecka bardzo ważne są enzymy. W mleku kobiecym jest ich aż 80, m.in. jest nim alfa-1antytrypsyna. Skomplikowana nazwa? Zapamiętajcie po prostu, że blokuje trawienie białek odpornościowych. Niesamowite jak natura to skonstruowała!! Kolejny składnik: aminokwasy. Jest ich 18 . Te z mleka kobiecego wchłaniają się pięć razy szybciej niż te z mieszanki modyfikowanej.

Tłuszcze są składnikiem energetycznym i budulcowym. Stanowią 50% dziennego zapotrzebowania na kalorie dla dziecka. Dobrze się wchłaniają i przyswajają. Dlatego stanowią tak doskonały budulec dla organizmu Waszego dziecka. Wchodzące w ich skład wolne kwasu tłuszczowe działają przeciwwirusowo, przeciwgrzybiczo, przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie. Zobaczcie jak chronią Wasze dziecko! Kwasy PUFA wpływają korzystnie na rozwój wzroku i nie tylko: poprawiają ostrość widzenia, rozwijają zdolności poznawcze dziecka, wpływają na prawidłowy rozwój tkanki płucnej i nerwowej.

Węglowodany. Głównym węglowodanem w mleku mamy jest laktoza. Odpowiada za prawidłowy rozwój układu nerwowego i budowę narządów wewnętrznych. Ułatwia wchłanianie wapnia. Węglowodany w mleku kobiecym to również oligosacharydy. Odkryto ich około 200 rodzajów. Nie znajdziecie w mleku modyfikowanym żadnego, a są bardzo ważne dla rozwijającego się człowieka. Oligosacharydy odżywiają florę bakteryjną w układzie pokarmowym. Dzięki temu ułatwiają jej prawidłowy wzrost, zapobiegając tak niebezpiecznym chorobom jak np. martwicze zapalenie jelit. Natomiast bakterie zakaźne łączą się z oligosacharydami co zapobiega rozwojowi zakażenia. U dzieci karmionych sztucznie nie obserwuje się tak wyraźnego działania mikroflory.

Bakterie Laktobacillus pod koniec ciąży wędrują z jelit mamy do obszaru pod otoczką brodawki sutkowej. Z tego miejsca z mlekiem płyną do jelit dziecka i zasiedlają układ pokarmowy noworodka. U dzieci karmionych naturalnie występuje dziesięciokrotnie więcej bifidobakterii, niż u dzieci karmionych sztucznie.

Cholesterol. Jego wysokim poziomem raz nas straszą, innym razem każą się tym w ogóle nie przejmować. Jedno jest pewne, nigdy nie jest tak bezpieczny jak dla dziecka, które otrzymuje go z mlekiem mamy. Jest składnikiem błon komórkowych, kwasów żółciowych, niektórych hormonów. Duża dawka cholesterolu w mleku kobiecym programuje metabolizm dziecka, uczy jego organizm gospodarowania nim. W mleku modyfikowanym jest znikoma ilość cholesterolu. Organizm dziecka do roku życia potrzebuje bardzo dużo tego składnika, żeby prawidłowo się rozwijać.

Mleko mamy to bogactwo witamin, składników mineralnych, makroelementów łatwiej przyswajalnych dla dziecka. Dowodem na to jest fakt, że żelazo z mleka kobiecego przyswaja się w około 70%, w porównaniu z przyswajalnością z mleka sztucznego zaledwie w 10%.

Składniki żywe w mleku mamy. Fenomenalne, niesamowite. Nie znajdziecie ich w mleku modyfikowanym. Ich ilość jest indywidualna dla każdej kobiety, zależna od czasu i okresu karmienia. Wpływ ma również czas w którym urodziło się dziecko (wcześniak, noworodek donoszony). Są to żywe komórki produkowane przez Twój organizm, które budują m.in. odporność Waszego dziecka. Dzieci karmione piersią rzadziej chorują i szybciej zdrowieją.

No i woda. Zawsze oczyszczona, o odpowiedniej temperaturze, prosto do padania.

Karmienie piersią to nie tylko zaspokojenie głodu i pragnienia. To również relacja z dzieckiem. Ssanie piersi przez dziecko zapewnia mu również bliskość, bezpieczeństwo. Rewelacyjne narzędzie usypiające, kojące lęki i stresy, lekarstwo na nudę. Pierwsze lekcje. Dziecko uczy się jednocześnie

3=7+3 Nasze osiągnięcia

Tworzenie statutu, spotkanie u notariusza, formalności, papierki, wpis do KRS i marzenie stało się rzeczywistością. Fundacja Edukacji Zdrowotnej STIM uzyskała formę prawną. Chciałyśmy, żeby cały świat o tym wiedział, więc na początek poszukiwania funduszy na materiały reklamowe. Jako młodej organizacji przyznano nam dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej w ramach Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej Subregionu Centralnego. I mogłyśmy się chwalić fantastycznymi ulotkami w formie zawieszki (pomysł autorski Weronika Dryja), wizytówkami, plakatami Szkoły Taty i Mamy, rollup’em.

Kolejny długo przemyślany projekt złożyłyśmy na wyposażenie młodej organizacji. Był to następny mały-wielki sukces, który ogromnie nas cieszył. Dzięki współfinansowaniu przez Fundusz Inicjatyw Obywatelskich Śląskie Lokalnie zakupiłyśmy do użytku fundacji laptop z oprogramowaniem, urządzenie wielofunkcyjne, tablicę flipchart, książki. Zorganizowałyśmy również dla wszystkich członkiń fundacji szkolenie z Aleksandrą Dulas z Fundacji Nowoczesnej Edukacji SPUNK. Efektem tego spotkania stał się nasz autorski program nauczania „Program wczesnego rodzicielstwa, ryzykownych zachowań seksualnych i chorób nowotworowych”. Mózgi parowały od pomysłów i wiedzy. Całe, aż paliłyśmy się do dalszej działalności😊.

Wciąż jesteśmy w 2016 roku. Energia ruszyła i Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego współfinansował projekt „Ene, due, rabe HIVem się nie zarażę. Profilaktyka zakażenia HIV/AIDS”. W projekcie uczestniczyło sześć szkół gimnazjalnych z terenu miast: Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza, Będzin. Łącznie przeprowadzono 54 godziny dydaktyczne, z warsztatów skorzystało 1012 uczniów. Zorganizowano Grę Miejską w której udział wzięli przedstawiciele trzech szkół gimnazjalnych. Odbyły się również wykłady dla kobiet ciężarnych oraz ich partnerów na temat profilaktyki zakażenia HIV w ciąży.

Również w 2016 po raz kolejny wzięłyśmy udział w projekcie FIO Śląskie Lokalnie dzięki czemu zakupiłyśmy fantomy do samobadania piersi i jąder, modele miednicy mniejszej kobiecej i męskiej. Nasza oferta się powiększyła, a zajęcia stały się ciekawsze, bo z wykorzystaniem sprzętu.

2017 roku dzięki dotacji z Urzędu Miasta Sosnowiec przeprowadziłyśmy pilotażowy projekt „Profilaktyka wczesnego rodzicielstwa, ryzykownych zachowań seksualnych i chorób nowotworowych”. Zajęcia zrealizowałyśmy z młodzieżą w Gimnazjum nr 9 w Sosnowcu. W warsztatach uczestniczyło łącznie 87 uczniów. Z funduszu wydrukowałyśmy również poradniki dla młodzieży „Jak dojrzewać i nie zwariować” oraz „Poradnik dla nastoletnich mam”.

Sukcesy na tym się nie skończyły. Fundacja PZU dofinansowała projekt „Strach ma wielkie oczy, z nami nic Cię nie zaskoczy”. Projekt jest wciąż z realizacji. Korzysta z niego sześć szkół z Sosnowca, Dąbrowy Górniczej oraz Będzina. W ramach projektu prowadzimy zajęcia: o fizjologii dojrzewania bio-psycho-społecznego, pierwsza wizyta u ginekologa/androloga, profilaktyki ryzykownych zachowań seksualnych.

Ponownie pojawiło się w 2017 roku dofinansowanie z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich Śląskie Lokalnie. Miałyśmy możliwość znów doposażyć fundację. Co zakupiłyśmy? Mnóstwo pomocy naukowych: model miednicy kostnej, fantomy piersi, kubeczek menstruacyjny, wkładki wielorazowe, laptop, urządzenie do ćwiczenia mięśni dna miednicy PelviFly, namiot eventowy, krzesła, stolik i wiele innych.

Wszystko to, żeby nasze zajęcia były ciekawe, aktywne, angażujące uczestników. Dbamy poprzez tą edukację o zdrowie.

Już od maja ruszamy z dwoma nowymi projektami na terane Sosnowca: „Profilaktyka najlepszym lekarstwem” oraz „Profilaktyka seksualizacji młodzieży i przemocy seksualnej”. Z naszej edukacji ponownie skorzysta młodzież. Kolejne projekty w trakcie dopracowywania😊 Trzymajcie kciuki!!

Oczekujemy jeszcze na jedną decyzję i zobaczymy co się będzie działo dalej 🙂

Teraz będziemy nieskromne. Uważamy, że to kawał dobrej roboty. A Wy?

To jeszcze nie koniec naszej aktywności. Obserwujcie nas😊

 

 

Po co świeżo upieczonej mamie rehabilitacja?

Po połogu, który trwa 6 tygodni, każda kobieta powinna udać się na wizytę kontrolną do swojego lekarza ginekologa – to jest niezaprzeczalny fakt i mam nadzieję, że wszystkie o tym wiecie 😉

Dziś rozmawiam z Wiktorią Panfil – Skupińską – magistrem fizjoterapii, o tym, że konieczna powinna być także wizyta kontrolna u fizjoterapeuty.  Dlaczego? Przeczytajcie.

 

Ośrodek Rehabilitacji Salveo w Bytomiu

 

Kasia Feith: Czy każda kobieta po porodzie, niezależnie od tego, czy było to cięcie cesarskie czy poród siłami natury, powinna udać się do fizjoterapeuty? 

Wiktoria Panfil – Skupińska: W niektórych krajach Europy zachodniej konsultacja poporodowa z fizjoterapeutą uroginekologicznym jest elementem standardu opieki okołoporodowej. Obecnie polscy fizjoterapeuci mają dostęp do specjalistycznych kursów i wiedzy, jednak nie wszystkie kobiety zdają sobie sprawę z tego, że to właśnie fizjoterapeuta jest osobą, u której mogą szukać pomocy. Każdy poród, niezależnie czy SN czy przez CC niesie ze sobą konsekwencje. Mówi się, że u każdej kobiety rodzącej drogami natury jest obecne tzw. cystocele (czyli obniżenie pęcherza moczowego), a co trzecia Polka nie trzyma moczu. Natomiast CC nie oznacza, że nietrzymanie moczu nie zostanie rozwinięte.

 

 

Czyli wizyta jest konieczna nawet jeśli uważa, że czuje się bardzo dobrze?

Tak, myślę, że na taką konsultację powinna udać się każda młoda mama, bez względu na swoje samopoczucie. W trakcie takiej wizyty dowie się np. jaki jest stan funkcjonalny jej mięśni dna miednicy, co ma ogromne znaczenie w kontekście powrotu do aktywności sportowej czy kolejnej ciąży, uzyska informacje jak mobilizować bliznę po CC lub nacięciu krocza, aby w przyszłości ustrzec się przed dolegliwościami bólowymi innych rejonów swojego ciała.

Jak pracujesz z kobietą po cięciu cesarskim?

Pracując z mamą po CC terapia blizny jest tak naprawdę ostatnim ogniwem mojego działania. Bardzo często swoje działania kieruję w rejony odległe od blizny ponieważ normalizacji wymaga całe ciało. W terapii blizny stosuję techniki manualne, ale posiłkuję się również radofrekwencją, igłowaniem i kinezjotapingiem. Oczywiście nie obywa się bez ćwiczeń mających na celu mobilizację samej blizny. Pamietajmy, że estetyczny wygląd blizny na powierzchni skóry, nie gwarantuje nam braku objawów z jej strony w późniejszym czasie.

Jak wygląda fizjoterapia po porodzie siłami natury?

Kluczowym dla zaplanowania postępowania w tym przypadku, jest przebieg porodu (jak postępował poród? jak długa była druga faza porodu? czy poród był indukowany oksytocyną?), ocena MDM oraz sylwetki kobiety, jak również zgłaszane dolegliwości (nietrzymanie moczu, bolesne współżycie, uczucie ciała obcego w pochwie). W zależności od potrzeby stosuję techniki normalizujące napięcia w obrębie całego ciała, trening mięśni dna miednicy, mobilizację blizny po epizjotomii etc.

Czy są jakieś ćwiczenia, które może wykonywać w domu każda kobieta?

Niestety, nie ma gotowego zestawu ćwiczeń odpowiedniego dla każdej kobiety. Jedne z nas będą  potrzebowały treningu wzmacniającego dno miednicy, inne bedą musiały się nauczyć w jaki sposób je rozluźniać. Każda historia porodowa jest inna i każda z nas potrzebuje czegoś innego, dlatego nie dajmy się zwieść modnym obecnie internetowym fit blogerkom. Dajmy sobie za to zbadać mięśnie dna miednicy.

No właśnie… w jaki sposób?

Badanie MDM możemy przeprowadzić w dwojaki sposób. Albo pośrednio, albo jeśli pacjentka wyrazi zgodę bezpośrednio per vagina. Badanie przez pochwę wykonywane jest według ściśle określonego protokołu i do diagnozy na potrzeby fizjoterapii wnosi bardzo wiele istotnych informacji na temat funkcjonowania i kondycji MDM. Pozwala ono ustalić strategię działania w danym przypadku.

Czy może być bolesne?

Może towarzyszyć mu pewien dyskomfort związany np. z obecnością blizny po nacięciu krocza lub zwiększonym napięciem MDM. Natomiast pojawienie się bólu jest dla nas sygnałem alarmowym.

Czy można przygotować  się w jakiś sposób już w trakcie ciąży do tego, aby po porodzie nasze ciało lepiej się regenerowało?

Jeśli nie występują przeciwwskazania, ruch będzie miał dobroczynny wpływ zarówno na mamę jak i na dzidziusia. Oczywiście ruch o odpowiedniej intensywności, dopasowany do okresu ciąży. Część szkół rodzenia przewiduje w swoim programie spotkanie z fizjoterapeutą, w trakcie którego przyszłe mamy uczą się wzmacniać MDM, ale również efektywnie je rozluźniać, co ma ogromne znaczenie podczas porodu.

Jak wygląda praca z blizną po cc? Każda blizna powinna zostać poddana terapii?

Na pewno każda blizna powinna zostać poddana badaniu i ocenie. Panie zgłaszające się z problematyczną blizną najczęściej skarżą się na jej wygląd estetyczny i uczucie „ciągnięcia”. Musimy pamiętać o tym, że to co widzimy na zewnątrz to tylko jedna z przeciętych warstw. Głębiej znajduje się przecięta powięź, mięśnie. Naszym zadaniem jest przywrócenie ruchomości tego rejonu, bez negatywnego wpływu na procesy przebudowy włókien kolagenowych.

 

mgr Wiktoria Panfil – Skupińska

 

Czy nietrzymanie moczu lub obniżenie narządu rodnego jest powodem do wizyty u fizjoterapeuty czy wtedy należy udać się już tylko do lekarza?

Obecnie wytyczne mówią, że do leczenia zachowawczego- fizjoterapeutycznego należy skierować pacjentki z I stopniem nasilenia objawów nietrzymania moczu lub obniżenia narządów ( w niektórych przypadkach również ze stopniem II). U pozostałych pacjentek należy rozważyć leczenie operacyjne. Oczywiście wymarzoną sytuacją jest podejście interdyscyplinarne i współpraca lekarza specjalisty z fizjoterapeutą uroginekologicznym.

Jak wygląda głośny ostatnio wśród kobiet  po porodzie problem rozejścia kresy białej? 

Słyszałam kiedyś stwierdzenie, że aby uniknąć rozstępu mięśnia prostego po ciąży trzeba być nie zbadaną. Rzeczywiście temat stał się ostatnimi czasy dość głośny. Kwestia DRA jest bardziej skomplikowana, niż mogłoby nam się wydawać. Nie ma jednej specyficznej terapii. U każdej pacjentki wygląda ona trochę inaczej.Podstawą jest tutaj terapia manualna, Przestrzegam w tym miejscu przed stosowaniem się do gotowych programów ćwiczeń dostępnych w internecie. Ćwiczenia które u jednej pani dają pozytywny efekt, u drugiej mogą pogłębić rozstęp.

Co myślisz na temat stosowania po porodzie pasów ściągających?

Wszystko zależy od tego,  jaka jest intencja. Jeśli chcemy zmniejszyć obwód brzucha, poprawić jego wygląd, to stanowczo odradzam. W tej sytuacji będziemy dodatkowo obciążać MDM. Możemy sobie to zobrazować ściskając w połowie napompowany balon. Zwróćmy uwagę, co dzieje się na jego dolnym biegunie.  Lepiej w tej sytuacji wykazać się cierpliwością i rozpocząć ćwiczenia aktywujące mięśnie głębokie ( w tym mięsień poprzeczny), co przyniesie efekt estetyczny, ale przede wszystkim zdrowotny.

Mój Tadzio ma 4 miesiące i często noszę go w chuście. Zdarza mi się słyszeć od osób postronnych, że krzywdzę swój kręgosłup nosząc go w ten sposób, to prawda?

Jestem ogromną fanką chustonoszenia. Natomiast przed przystąpieniem do motania się chustą, warto wziąć udział w warsztatach chustonoszenia, gdzie mama uzyska informacje, jak technicznie założyć chustę, aby jej pozycja była ergonomiczna i odpowiednia dla dziecka.

Po porodzie pojawił się u mnie ból spojenia łonowego. Często dotyczy również kobiet w ciąży. Z czego on wynika i jak można sobie z nim radzić?

Okres ciąży to ciągłe zmiany w organizmie przyszłej mamy. Również te hormonalne. Przygotowując sie do porodu zostaje uwolniona relaksyna, której zadaniem jest „zwiększenie elastyczności stawów”, co ma pomóc dziecku w przyjściu na świat. Często w ostanim trymestrze pojawiają się oznaki niestabilności stawów. Z pomocą mogą  przyjść techniki manualne, osteopatyczne. W skrajnych przypadkach stosuje się pasy ściągające, ale należy mieć na względzie, że usztywnienie pasem da organizmowi impuls do wzmożonej produkcji relaksyny i mamy tu do czynienia  z błędnym kołem więc ich stosowanie jest ostatecznością w przypadku poważnych dolegliwości bólowych w końcówce ciąży.

Dziękuję za ogrom informacji!

Wiktoria jest absolwentką Akademii Wychowania Fizycznego im. Jerzego Kukuczki w Katowicach, gdzie uzyskała tytuł magistra fizjoterapii. Na codzień pracuje w bytomskim Ośrodku Rehabilitacji Salveo, gdzie zajmuje się terapią kobiet w ciąży, po porodzie, a także niemowląt i dzieci. Ukończyła wiele kursów i szkoleń co pozwala jej do każdej terapii podchodzić w sposób holistyczny. Prywatnie jest mamą dwójki maluchów 🙂